wtorek, 25 października 2016

Wtorek.

Wczoraj był reset, zasłużony.

Dziś siatkówka - 1,5h takiego wycisku, że pot się lał strumieniami. Ale....
Zaczęły mnie mega boleć kolana! ;/ Gdzie nigdy wcześniej się to nie zdarzało... I teraz nie wiem, czy to przez tą Chodakowską 3 dni z rzędu (gdzie wiadomo, że organizm nie był przyzwyczajony... Albo może źle wykonywałam ćwiczenia. :| ) czy przez co...

Ale nie poddam się!

Ps. Ale grzech dziś był. :( 3 piwa. Ale to wyjątkowa okazja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz